FATALNA SERIA TRWA

3 marca 2012 | 20:26

Więcej informacji na temat Z Wolsztyna "na tarczy"
znajdą Państwo w poniższej wiadomości.


i liga piłki recznej

POLSKI CUKIER NADAL BEZ PUNKTÓW

Tym razem powrót z Wolsztyna nie będzie przebiegał w radosnych nastrojach. Szczypiorniści POLSKIEGO CUKRU POMEZANII doznali kolejnej - już piątej z rzędu porażki. Na trudnym parkiecie w Wolsztynie malborski zespół przegrywając do przerwy 9 : 11 przegrał ostatecznie różnicą sześciu bramek 21 : 27.

 

Dla szczypiornistów POLSKIEGO CUKRU POMEZANII sobotni mecz w Wolsztynie był meczem o przysłowiowe 4 punkty. Już po wczesniejszych czterech z rzędu porażkach sytuacja malborskiego zespołu w ligowej tabeli bardzo się skomplikowała a każde wyjście na parkiet określane jest mianem walki o byt w I lidze.

Do Wolsztyna podopieczni Łukasza i Adama Jezierskich jechali więc z nastawieniem na twardy bój o ligowe punkty oraz z zamiarem rewanżu za jesienną porażkę z WOLSZTYNIAKIEM na własnym parkiecie.

Po meczu po raz piąty z rzędu trzeba było powiedzieć NIESTETY. Malborczykom nie udało się przywieźć z Wolsztyna chociażby punktu. 

Fakt piątej z rzędu porażki nie znaczy jednak, że w dalekim Wolsztynie nasz zespół rozegrał słabe zawody. Wszyscy występujący na parkiecie zawodnicy włozyli w ten mecz wiele serca i sportowej ambicji. Szczęście usmiechnęło się jednak do skuteczniejszych gospodarzy, którzy na swoim parkiecie wysoko stawiaja poprzeczkę każdemu rywalowi.

Pierwsza połowa sobotniego meczu w Wolsztynie minęła pod znakiem wyrównanej i twardej walki. Przez niemal całą pierwszą połowę na prowadzeniu byli wprawdzie wolsztynianie, ale ich przewaga przez krótkie, najwyżej półminutowe okresy gry wynosiła najwyżej trzy trafienia.

Pierwsza odsłona zakończyła się ostatecznie dwubramkowym prowadzeniem gospodarzy 11:9 ; a o jej zaciętym przebiegu i dobrej postawie obu bramkarzy może świadzczyć również fakt, że ostatnią bramkę przed przerwą , w połowie 27 minuty meczu zdobył Daniel Urbanowicz i do syreny kończącej pierwszą połowę - przez ponad trzy i pół minuty mimo licznych strzałów żaden z bramkarzy nie wyjmował piłki z siatki.

Równie zacięte było pierwsze 11 minut drugiej połowy kiedy to nasi zawodnicy zaprezentowali większe zdecydowanie w obronie oraz wykazali się większą skutecznością w ataku a bramka Piotra Sadowskiego w 41 minucie dała naszemu zespołowi jednobramkowe prowadzenie 15 : 14.

Później mieliśmy do czynienia ze strzeleckim przestojem naszych zawodników i dwunastoma minutami, które zadecydowały o kolejnej porażce naszych szczcypiornistów. Między 42 a 54 minutą trzykrotnie na zdobywane kolejno trzy bramki Wolsztyniaka nasi zawodnicy odpowiadali tylko jednym celnym trafieniem. Przez te 12 minut nasi zawodnicy zdobyli więc 4 bramki a gospodarze 9 doprowadzając do pięciobramkowej przewagi.

Do syreny końcowej wolsztytnianie jeszcze cztery razy pokonywali malborskiego bramkarza. Ich bramkarz natomiast wyjmował piłkę z siatki trzy razy.

Ostatnią bramkę meczu w 60 minucie z rzutu karnego zdobył Łukasz Cielątkowski, który był najskuteczniejszym zawodnikiem nie tylko drużyny malborskiej, ale i całego spotkania. Zdobył bowiem 11 bramek. Oprócz niego bramki dla naszej drużyny zdobywali: Daniel Urbanowicz – 4 ; Mateusz Hanis – 2 oraz Piotr Sadowski, Krzysztof Bujnowski, Daniel Lesiński i Tomasz Romanowski po 1-ej.

Nasz zespół przegrał więc z Wolsztyniakiem

21 : 27.

KPR WOLSZTYNIAK: Sierszuła, Płóciniczak, Wieczorek - Przekwas 7, Kaczmarek 5, Pietruszka 5 (4/4), Wajs 5, Szutta 3, Chrapa 1, Kubiak 1, Tomiak, Rogoziński, Cichy, Patelski, Kiciński.

Kary: 8 minut Rzuty karne: 4 / 4

Polski Cukier-Pomezania: Kądziela P., Kądziela R. - Cielątkowski 11 (6/7), Urbanowicz 4, Hanis 2, Sadowski 1, Bujnowski 1, Romanowski 1, Lesiński 1, Jaszczyński, Walasek, Popowicz, Kościelny, Czarnecki, Lewandowski, Babicki.

Kary: 6 minut ; Rzuty karne – 6 / 7

 

Po porażce w Wolsztynie nasi szczypiorniści spadli w tabeli na 9 miejsce i znajdują się w tzw. strefie barażowej zagrożonej nawet degradacją. Do tej strefy zepchnął naszą drużynę poznański Grunwald, który dość nieoczekiwanie pokonał mającą mocarstwowe ambicje Spójnię - Wybrzeże Gdańsk.

Do końca sezonu zasadniczego pozostały jeszcze 4 kolejki spotkań, a każdy mecz będzie dla naszego zespołu walką o zachowanie pierwszoligowego bytu i uniknięcie baraży.

W najbliższy weekend szczypiorniści I ligi mają przerwę w rozgrywkach a pierwszy z tych tzw. meczów o życie POLSKI CUKIER POMEZANIA rozegra za dwa tygodnie – 17 marca w Gdańsku mając za przeciwnika młodzież z gdańskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

Nie pozostaje więc nic innego jak nadzieja na odwrócenie się sportowej karty .

t.g.


Komentarze

barcio

żal miały być dzisiaj informacje o treningach a tu co ?? nic pewnie ani jednego nie będzie

mati

no kiedy podacie te informacje?

marek

pozdrowienia dla jeziera:) tak o:)))

t.g. - odpowiedź

Bliższe informacje a jednoczesnie odpowiedzi na dwa poprzednie wpisy ukaże sie w poniedziałek 12. marca w godzinach wieczornych.

...

Wyjazd do Gdanska bedzie?

mati

kiedy wreszcie będą te treningi dla młodzików ?

kibic

może to się przyda: http://tklocek.net/dydaktyczne/reczna/2006_ObronaWPilceRecznej.pdf

Gość

I tak go nie wywalą ;) ROdzinny biznes się kręci.

malbork

Ta sugestia ze zmianą trenera to nie tylko zdanie kibiców, również zawodników. Człowiek, który nauczył się piłki ręcznej z książek nie będzie trenerem na poziomie choćby I ligi. Za to możliwa jest sytuacja odwrotna. Ktoś kto nigdy nie miał podręcznika na temat piłki ręcznej, ale przez 10 lat uprawiał zawodowo ten sport może z powodzeniem trenować i udzielać cennych wskazówek zawodnikom. Żadna książka nie da tego co zawodnik zdobywa na parkiecie w czasie treningu i meczu, tj. doświadczenia panie Jezierski. Żeby być trenerem prze wielkie T to oprócz papierów trzeba czegoś więcej.

Wybrzeże

Racja trenera do wymiany macie ...

pokaż więcej komentarzy

Partnerzy | Kontakt