ZWYCIĘSKI HORROR

10 listopada 2014 | 00:25

Więcej informacji na temat Warmia pokonana
znajdą Państwo w poniższej wiadomości.


piłka ręczna

HORROR na "WŁASNE ŻYCZENIE"
Nie mylili się ci, którzy przed startem ósmej kolejki uznali, że mecz w Malborku będzie „hitem kolejki”. W niedzielne popołudnie szczypiorniści Polskiego Cukru-Pomezanii i Warmii-Traveland Olsztyn zgotowali kompletowi publiczności przednie widowisko zawierające wyjątkową porcję nie tylko emocji, ale i dramaturgii. Jeszcze trzy minuty przed końcowa syreną można było pomyśleć, że zdobycie przez malborczyków jednego punktu będzie dla nich wynikiem korzystnym. Ostatecznie jednak podopieczni Igora Stankiewicza schodzili z parkietu pełni euforii i radości. Wygrali różnicą jednej bramki, którą trzy sekundy przed syreną końcową zdobył Łukasz Cielątkowski.

Wynik spotkania w pierwszej minucie „otworzył” olsztynianin Paweł Deptuła. Dwie kolejne bramki zdobyli Grzegorz Perwenis i Maciej Suwisz, dzięki czemu w trzeciej minucie na prowadzenie wyszli malborczycy. Po kolejnych trzech minutach i dwóch celnych trafieniach Jankowskiego na prowadzeniu byli goście. Między siódma a jedenastą minutą meczu piłkę z siatki wyjmował jedynie bramkarz olsztyński i malborczycy uzyskali trzybramkową przewagę. Nie potrafili jednak tej przewagi utrzymać, a tym bardziej powiększyć. Kilka niczym nie wytłumaczonych błędów i strat piłki oraz lepsza skuteczność gości spowodowały, że w 17 minucie na tablicy widniał kolejny remis – tym razem 8:8. Po czwartym w tym meczu trafieniu Perwenisa i drugim Cieślaka w 19 minucie malborczycy „odskoczyli” na dwie bramki. Wprawdzie w 25 minucie podopieczni Karola Adamowicza kolejny raz doprowadzili do stanu po 12, to w ostatnich pięciu minutach skuteczniejsi byli gospodarze, którzy trzykrotnie umieszczali piłkę w olsztyńskiej bramce. Olsztynianie natomiast swoją ostatnią bramkę przed przerwą zdobyli w 29 minucie. Do szatni zespoły schodziły więc przy prowadzeniu zespołu malborskiego 15:13.

Drugą połowę wręcz rewelacyjnie dla siebie zaczęli olsztynianie. Pięć bramek z rzędu spowodowało, że w 35 minucie meczu objęli oni prowadzenie różnica trzech trafień. Malborczycy natomiast przez pięć minut popełniając serię błędów w obronie oraz w ataku ani razu nie pokonali bramkarza gości. Nastąpiło jednak przebudzenie i po bramkach Boneczki, Cieślaka i Baraniaka w 38 minucie oba zespoły miały na koncie po 18 bramek. W kolejnych pięciu minutach bramki zdobywali goście ponownie uzyskując w 43 minucie trzy bramki przewagi.

Podopieczni Igora Stankiewicza mieli więc co odrabiać. Zadanie to nie okazało się jednak takie proste. W szeregi obu zespołów zaczęła bowiem wkradać się nerwowość a na parkiecie obserwować można było prawdziwie „męską grę”, którą określić można było „bramka za bramkę”.

Obie drużyny nie ustrzegły się również kilku błędów. Bardzo dobrze natomiast spisywali się ci, od których w dużej mierze zależy wynik meczu, czyli bramkarze Łukasz Zakreta oraz Radosław Kądziela.

Dwubramkowe prowadzenie goście utrzymywali do 57 minuty spotkania. W 58 minucie Marek Baraniak zdobył bramkę kontaktową. O wyniku końcowym zadecydowała jednak szczelna w tej fazie meczu malborska defensywa oraz efektowne interwencje Radka Kądzieli.

Ostatnie słowo, a właściwie dwa słowa w meczu należały do Łukasza Cielątkowskiego, który na początku 60 minuty uzyskał wyrównanie. Następnie po uniemożliwieniu gościom rozwinięcia skutecznej akcji ofensywnej przejęciu piłki kilkanaście sekund przed syreną końcową nasi zawodnicy wywalczyli rzut wolny na 9 metrze przed bramką gości. Mimo ich rozpaczliwej próby uniknięcia utraty nawet remisu trzy sekundy przed syreną końcową Łukasz Cielątkowski zaskakującym „rzutem z podłoża” znalazł jednak drogę do siatki zdobywając bramkę na wagę zwycięstwa i dwóch punktów.

POLSKI CUKIER-POMEZANIA – WARMIA-TRAVELAND Olsztyn 28 : 27 (15:13)

Polski Cukier: R. Kądziela , P. Kądziela , G. Sibiga – Ł. Cieślak – 7 bramek , G. Perwenis – 6 , Ł. Cielątkowski – 4 , M. Boneczko – 4 , M. Baraniak – 3 , T. Maluchnik – 2 , M. Hanis – 1 , M. Suwisz – 1 oraz M. Potoczny ;

Kary: 10 minut (Cielątkowski - 4', Maluchnik – 4 ', Baraniak – 2'). Rzuty karne – 1 / 1 .

WARMIA: Ł. Zakreta , M. Gawryś - K. Królik – 6 bramek , R. Jankowski – 5 , Sz. Hegier – 4 , D. Droźdzk – 4 , M. Kopyciński – 2 , P. Deptuła – 2 , M. Malewski – 2 , M. Sikorski – 1 , S. Koledziński – 1 oraz O. Kempiński i M. Krawczyk .

Kary 8 minut (Malewski – 4' , K. Królik – 2' i P. Deptuła – 2') . Rzuty Karne – 1 / 1.

Przebieg spotkania:

1-3' - 0:1 , 1:1 , 2:1;
4-6' – 2:2 , 2:3 ;
7-9' – 3:3 , 4:3 , 5:3 ;
10-12' – 6:3 , 6:4 ;

13-15' – 7:4 , 7:5 , 7:6 , 8:6 , 8:7 ;
16-18' – 8:8 , 9:8 ;

19-21' - 10:8 , 10:9 ;
22-24'- 11:9 , 11:10 , 11:11 ;
25-28' – 12:11 , 12:12 , (k)13:12 ;
29-30' – 14:12 , 14:13 , 15:13 ;
=================================
31-33' -15:14 , 15:15 , 15:16 ;
34-36' - 15:17 , 15:18 , 16:18 ;
37-39' – 17:18 , 18:18 ;
40-42' – 18:19 , 18:20 ;

43-45' – 18:21 ;
46-48' – 19:21 , 20:21 , 20:22 ;
49-51' – 20:23 , 21:23 ;
52-54' – 21:24
, 22:24 , 22:25 ;
55-57'23:25 , 24:25 , 24:26 , 25:26 , 25:27 ;
58' 26:27 ;

59' - ------------------

60' - 27:27 , 28:27 !!!!!!!!!

Po meczu powiedzieli:
Igor STANKIEWICZ:


Karol ADAMOWICZ - trener Warmii:

Łukasz CIELĄTKOWSKI


Komentarze

z trybun

Poziom sedziowania zalosny. Brawo Pomka!!

kibic Warmii

Masakra :/ Szczerze, to wolałbym abyście wygrali z nami pięcioma bramkami, aniżeli jedną po takiej dramaturgii. Taka porażka boli jak cholera, ale co zrobić - taki sport. Cieszę się, że "Warmiacy" potrafili Wam w końcu postawić przyzwoite warunki na Waszym terenie, martwi mnie natomiast to, że wciąż zaliczają mnóstwo przestojów, które potem bardzo drogo Ich kosztują, ale cóż :/ Gratuluję wygranej i do zobaczenia niedługo w Uranii. Mam nadzieję, że rewanż będzie nasz.


Partnerzy | Kontakt